pro-cycling.org
Torowy PŚ: Mateusz Rudy 2. w sprincie
napisał: Martyna M. Kobylińska (2017-11-11 23:38:57/przeczytano 390 razy).

W drugim dniu torowego Pucharu Świata w Manchesterze znakomicie spiswał się Mateusz Rudyk, sięgając po srebrny medal w sprincie indywidualnym.



Fot. Polski Związek Kolarski | Szymon Gruchalski


Po pierwszym, nieco mniej udanym dniu torowego Pucharu Świata w Manchesterze, Polacy przystąpili dziś do rywalizacji jeszcze bardziej zmotywowani. Udział brali w sumie w pięciu konkurencjach - panie w wyścigu drużynowym na dochodzenie, keirinie i madisonie, zaś panowie w sprincie indywidualnym i omnium.

Rozpoczęło się od sprintu, gdzie w szranki stanęli Damian Zieliński i Mateusz Rudyk, który przed tygodniem w Pruszkowie wywalczył w tej konkurencji srebro. Pech chciał, że po kwalifikacjach nasi sprinterzy w 1/16 finału trafili właśnie na siebie, co oznaczało, że tylko jeden z nich zdoła awansować do kolejnej rundy. D 1/8 przeszedł Rudyk, który pewnie pokonał rywala i znalazł się w ćwierćfinale, a następnie szybko awansował do półfinału. Tam rywalizował z Matthew Glaetzerem, który kilka dni temu pokonał go w walce o złoto, ale tym razem to Mateusz okazał się lepszy i dwukrotnie prześcignął rywala z Antypodów. Teraz w finale jego konkurentem do najwyższego stopnia podium był Holender Harrie Lavreysen. Rudyk niestety nie miał dość sił, by go pokonać i ostatecznie zakończył rywalizację na 2. miejscu, sięgając po kolejne srebro.

Słowa uznania za walkę należą się także Nikol Płosaj i Wiktorii Pikuli, które w parze startowały w madisonie. Dziewczyny jechały czujnie i włączyły się do akcji w drugiej połowie wyścigu, zdobywając kilka cennych punktów i kończąc na dobrej, 7. pozycji.

Zacięcia nie brakowało dziś Danielowi Staniszewskiemu, który stanął do boju w torowym wieloboju, jakim jest omnium. W rozgrywanym na początku scratchu był 8., a następnie zajął 13. lokatę w tempo race. Z dobrej strony pokazał się w eliminatorze, który skończył na 6. pozycji, a finałem był wyścig punktowy, w którym jechał aktywnie od samego początku. W końcowej klasyfikacji omnium Staniszewski znalazł się na 11. miejscu.

Choć w rozgrywanym w wieczornej sesji madisonie Nikol Płosaj i Wiktoria Pikulik spisały się dobrze, to w popołudniowej odsłonie Pucharu Świata zabrakło im szczęście w wyścigu drużynowym na dochodzenie, w którym startowały razem z Moniką Graczewską i Marleną Karwacką. Nasza czwórka zajęła 11. miejsce i nie zdołała awansować do 1. rundy.

Ostatnią z naszych zawodniczek, która rywalizowała w sobotę, była Julita Jagidzińska. Podobnie jak w Pruszkowie nie zdołała ona jednak uzyskać awansu do 1. rundy keirinu i zakończyła wyścig na 21. pozycji.

Źródło: Informacja prasowa | Polski Związek Kolarski