pro-cycling.org

Z notatnika kolarskiego - Michał Pomietło

Imię i nazwisko: Michał Pomietło
Data urodzenia: 25.05.1982r.
Miejsce urodzenia: Wadowice
Obecnie mieszka w: Andrychowie
Przebieg kariery:
Amator: Sokół Kęty, Górka Trzebinia
Zawodowiec: Amore e Vita (2004-2006)
Obecne zajęcie: Mechanik w ekipie Amore e Vita McDonald's


O sobie: O mojej karierze kolarskiej nie można zbyt wiele powiedzieć. Była to właściwie droga do pracy, którą obecnie wykonuje. Do Amore e Vity dostałem się dzięki Przemkowi Niemcowi. Chciałem spróbować prawdziwego kolarstwa. W ostatnim sezonie, po dwóch miesiącach podczas treningu w okolicach La Spezii na jednym ze zjazdów zaliczyłem nieprzyjemny upadek, podczas którego złamałem obojczyk i nieźle się potłukłem. Wróciłem do Polski na rehabilitację, jednak z każdym dniem traciłem motywację do powrotu na rower (dość szybko, bo są kolarze którzy mieli po 5 - 6 razy złamane obojczyki i wracali:) W między czasie a ekipie zwolniono mechanika i zaproponowano mi to miejsce. Długo się nie zastanawiałem i podjąłem to zajęcie, gdyż wiem, że nie jest łatwo znaleźć byłym sportowcom pracę. Do tego udało mi się zostać w sporcie, który mnie wychował. Pierwsze miesiące były ciężkie, ale teraz to nie żałuję, że robie to co robię.



30 kwietnia 2007
Giro d'Oro - nasz drugi wyścig wygrany (Wyniki) i to bardzo cieszy!!! Można powiedzieć, że nikt się tego nie spodziewał patrząc na dotychczasowe występy Dainiusa Kairelisa. Sam zawodnik zresztą wcześniej mówił, że nie za bardzo wie, co jest grane i czemu tak słabo jeździ. Mowił, że jest chyba przemęczony i źle zaplanował treningi. Dainius zdecydował się na krótki odpoczynek po Bergamasce, tak by przygotować dobrą formę na Trentino. Wierzyliśmy, że będzie to udany wyścig dla Litwina. Okazało się, że już doże wcześniej było dobrze - duże szybciej niż tego oczekiwali wszyscy w ekipie oraz sam zawodnik.
Ostatecznie jednak Dainius odniósł swój pierwszy triumf w zawodowym peletonie, co z pewnością sprawiło mu dużą radość. Warto dodać, że wcześniejsze triumfy zawodnik odnosił jeszcze jako amator w wyścigu Baby Giro d'Italia.
Teraz jedziemy na wyścig do Francji i postaram się także stamtąd napisać coś ciekawego.

14 kwietnia 2007 r.
Uff, wreszcie się udało! Nasza ekipa odniosła w tym sezonie pierwsze zwycięstwo, którego autorem był nasz super sprinter Ivan Quaranta. Ivan w końcu zaczął łapać formę i udało mu się być najlepszym na sprinterskim finiszu z peletonu na trzecim etapie (Wyniki) wyścigu Settimana Ciclista Lombarda.
Muszę przyznać, że to zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Wszyscy w ekipie odetchnęli z ulgą, a i sponsor jest w lepszym humorze. Do tego widać, że nie tylko Quaranta jest w lepszej formie. Inni kolarze także jeżdżą coraz lepiej. Wśród nich także Sławek Kohut. Już w Lombardii był aktywny, próbował atakować i zabierać się w ucieczki. Ostatecznie co prawda nic z tego nie wyszło, ale pierwsze przebłyski formy już się pojawiają.
Teraz celujemy w Giro del Trentino, chcielibyśmy być widocznie podczas tego wyścigu i pojechać go przynajmniej tak udanie jak Lombardię. Poza tym chłopacy szykują się na Grody Piastowskie. Do Polski przyjedziemy z bojowym nastawieniem i będziemy chcieli udowodnić, że zeszłoroczny nieudany start był jedynie wypadkiem przy pracy. W składzie na Grody będzie najprawdopodobniej pięciu Polaków, a poza nimi także Quaranta, który będzie chciał wygrać na Dolnym Śląsku jeden z etapów.
Pozdrawiam czytelników i do usłyszenia wkrótce.


Quaranta wygrywa trzeci etap Settimana Lombardia
źr. zdjęcia:www.amoreevita-mcdonalds.it

1 kwietnia 2007 r.
Witam.
Właśnie jesteśmy po ciężkim okresie startowym. Ekipa brała udział w wyścigach w Belgii, Francji, no i oczywiście we włoskim Settimana Internazionale Coppi e Bartali. Cóż mogę powiedzieć... Były to jedne z pierwszych poważnych startów naszej ekipy w tym sezonie i właściwie pierwsza etapówka, podczas gdy kolarze z innych ekip mają nierzadko już po dwie, trzy etapówki w nogach. Także różnice w rytmie wyścigowym widać niestety gołym okiem. Sezon jest długi i myślę, że jeszcze dwa, tygodnie ścigania i będzie można napisać o pierwszych dobrych miejscach naszych kolarzy.
Plany na najbliższe dni obejmują start w Settimana Lombarda już od czwartku. Ekipa na ten wyścig: Kairelis, Ivanov, Bauer, Kohut Sławek, Bury, Quaranta, Gasparre i Król. Po wyścigu będziemy mieli tydzień wolnego i następna etapówka - Giro di Abruzzo

25 lutego 2007 r.
Wyścig Trofeo Laigueglia niestety nie poszedł po naszej myśli. Na trasie dwóch naszych kolarzy (Romas Sinicinas i Sławek Bury) musiało się wycofać z powodu kraksy, dwóch innych (Sławek Kohut i Ruslan IvanoV) narzekało na zatrucie pokarmowe i ostatecznie do mety z naszych kolarzy dojechał jedynie Dainius Kairelis, a i on na odległym miejscu.

Niestety, w ostatnich dniach mieliśmy w ekipie prawdziwy szpital. Ośmiu kolarzy z gorączką, a Graziano Gasparre wylądował ostatecznie w prawdziwym szpitalu. Powoli wychodzimy z tej sytuacji i liczę, że w marcowych wyścigach, po dwutygodniowej przerwie będzie już lepiej.

Nasze plany startowe na marzec prezentują się następująco:
03 marca G.P. di Chiasso (SUI)
04 marca G.P. di Lugano (SUI)
18 marca Giro del Mendrisotto (SUI)
21 marca Nokere-Koerse (BEL)
23 marca Classic Loire Atlantic (FRA)
24 marca La Roue Tourangelle(FRA)
27-31 marca Settimana Coppi Bartali (ITA)

Kalendarz może co prawda jeszcze się zmienić (nie jest pewny start w Chiasso, Lugano oraz w Nokere-Koerse), ale mam nadzieję, że uda nam się wystartować także w tych bardziej prestiżowych wyścigach.

Pozdrawiam serdecznie czytelników!

18 lutego 2007 r.
GP Costa Etruschi nie możemy niestety uznać za udany. Nasz nowy sprinter Ivan Quaranta jeszcze nie jest w formie po rocznej przerwie bez wyścigu. Nie ma się co dziwić, że wygrał Petacchi - on nie miał tak długiej przerwy!:) Co prawda każdy w klubie myślał, że będzie w miarę dobrze, ale jednak dwa podjazdy okazały się zgubne dla Quaranty. Wszystko jednak idzie w dobrym kierunku, właśnie skończyliśmy kolejne, parodniowe zgrupowanie nad morzem w Lidi di Camaiore. Przed nami Laiguelia w której zespół wystartuje w składzie:
Ruslan Ivanov
Dainius Kairelis
Romas Sinicinas
Sławek Kohut
Seweryn Kohut
Sławek Bury
Artur Król
Jose Carballo

Myślę, że będzie naprawdę lepiej, ponieważ zarówno Ivanov jak i Kairelis, a także poniekąd Sinicinas dysponują już w miarę optymalną formą. Ostatni tydzień mocno trenowali również bracia Kohutowie oraz Sławek Bury, także jesteśmy dobrej myśli przed nadchodzącym wyścigiem.
Dalsze nasze plany to GP Chiasso i GP Lugano, na którą szczególną formę szykuje Ivanov, który wygrał już kiedyś w GP Lugano. Zobaczymy jak będzie. Po dwóch zgrupowaniach mogę powiedzieć, że drużyna jest świetnie zgrana i oby tak dalej. Myślę, że z czasem będzie można dużo ciekawego pisać o naszej ekipie.

ps.
Jesteśmy już po prezentacji, więc sesje zdjęciowe są już za nami. Posyłam kilka zdjęć (poniżej).








13 stycznia 2007 r.
Przygotowania do sezonu idą pełną parą. Rowery są już gotowe. Wszystko prawie zapięte na ostatni guzik. Sezon w naszym wydaniu, w porównaniu do lat wcześniejszych, zaczyna się dość wcześnie, bo już w dniach 23 - 28 stycznia czeka nas egzotyczny wyjazd do Argentyny na Tour de San Luis. Także za dużo czasu nie zostało już do wyjazdu. Później szybki powrót i od razu zgrupowanie - od 30 stycznia do 9 lutego. Kierownictwo klubu po konsultacji z głównym sponsorem, firmą McDonald's zdecydowała się wybrać na miejsce zgrupowania okolice Bari na południu Włoch, gdzie w tych samych dniach odbędzie się miting wszystkich franczyzobiorców McDonald's Italia. Także może być ciekawie.

10 lutego odbędzie się pierwszy, europejski start naszej ekipy - w wyścigu GP Etruschi. Chciałbym również przedstawić czytelnikom nasze nowe stroje. Mogą one jeszcze ulec paru drobnym zmianom, ale raczej całość będzie wyglądała bardzo podobnie do tego jak na załączonych obrazkach.

Korzystając z okazji chciałbym również pozdrowić Przemka Niemca, którego miałem okazje odwiedzić ostatnio i życzyć mu szybkiego wyleczenia kolana i powrotu na rower!
A czytelnikom i redakcji chciałbym życzyć wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!


Nowy strój grupy Amore&Vita (przód i tył)

7 stycznia 2007 r.
Nastał w końcu okres przerw, okres podpisywania kontraktów. Dla nas sezon był wyjątkowo długi ponieważ raptem tydzień temu wróciliśmy z wyścigu w Maroku (17 - 26 listopada) jednak bez większych sukcesów. Jedynie Ivan Fanelli zanotował kilka miejsc w pierwszej dziesiątce na niektórych etapach. Chciałbym dodać że wyścig był niesłychanie szybki i można powiedzieć, że do Afryki dotarła już europejska szkoła kolarstwa.
Ja dopiero wróciłem do domu w zeszły piątek po tym całym Maroku. Byłem miesiąc wcześniej na weselu w Przemka Niemca (pozdrawiam go serdecznie!) i naprawdę zabawa była super!!! Chyba już za tydzień wracam z powrotem bo już zbliża się nowy sezon.

Skład Amore e Vita jest już zamknięty. Za kilka dni ekipa powinna dostać licencje Continental na sezon 2007. Mówiono w klubie o zrobieniu z ekipy drużyny Professional, ale we Włoszech wykładanie pieniędzy bez pewnego startu ekipy w Giro nie ma z byt dużego sensu.
Odnośnie składu na nowy sezon - powrócili bracia Kohutowie, a także nieco zapomnianej sławy sprinter Ivan Quaranta (na zdjęciu). Jest także Rusłan Ivanow, który po straconym sezonie przez zamieszanie z ekipą Sony-Ericsson, wraca do światowego peletonu. Rusłan to zwycięzca Settimana Internazionale Coppi e Bartali, a także etapów w wyścigach Vuelta Andalucia czy Brixia Tour. Plasował się także wysoko w końcowej klasyfikacji Giro d'Italia (druga dziesiątak) oraz Tirreno-Adriatico (5 miejsce).
Jest również dwóch młodych Polaków. Do klubu przyszli Łukasz Góralewski z Wyszkowa i Sławek Bury z pod Żywca, wychowanek Piotra Karkoszki.

Cały skład prezentuje się następująco:

Sławek Kohut (Pol)
Seweryn Kohut (Pol)
Sławek Bury (Pol)
Łukasz Góralewski (Pol)
Ivan Quaranta (Ita)
Artur Król (Pol)
Marius Stoica (Rom)
Christofer Stevenson (Swe)
Dainus Kairelis (Ltu)
Graziano Gasparre (Ita)
Aleksey Bauer (Rus)
Ivan Kovalev (Rus)
Ruslan Ivanov (Mda)
Michael Stevenson (Swe)
Romas Sinicinas (Ltu)
Jose Manuel Carballo (Spa)

Odnośnie obsługi ekipy, to moje pozostanie wyjaśni się w najbliższym tygodniu. Co do masażystów, to raczej na pewno znajdziemy w naszym gronie Polaka, ale nazwisko podam nieco później.
Trzech dyrektorów, dwóch mechaników, dwóch maserów i karuzela się zacznie kręcić od nowa po nowym roku ! Na pewno zaczynamy od 10 lutego wyścigiem GP Costa degli Etruschi, ale nie wykluczone jest, że czeka nas wcześniej podróż do Brazylii albo Argentyny na przełomie stycznia i lutego, a jeżeli nie, to odbędzie się standardowe zgrupowanie nad Morzem Śródziemnym.
Odnośnie spraw sprzętowych - będziemy nadal ścigać się na rowerach marki NSR. Osprzęt Shimano Dura-Ace i koła Ursus.

Chciałbym zaprosić czytelników na nasza nową stronę www.amoreevita-mcdonalds.it gdzie można znaleźć wszystko o naszej ekipie.