pro-cycling.org
Andy Schleck: Z białą koszulką już koniec!
napisał: Martyna M. Kobylińska (2010-08-29 18:41:36).

"Wiem, że będę miał problemy na początku Vuelty. Muszę znaleźć swój rytm, a drużynowa jazda na czas będzie dla mnie bardzo trudna. 14 kilometrów na pełnym gazie i to nocą! Wolę górskie etapy, bo zawsze mam na nich przewagę nad innymi zawodnikami, sprinterami. Jest mi wtedy łatwiej" - takimi słowy rozpoczął Andy Schleck swoją rozmowę z Vincentem Renault, dziennikarzem Eurosportu, który spotkał się z Luksemburczykiem tuż przed startem wyścigu Dookoła Hiszpanii.

Vincent Renault: Jaki jest Twój cel na Vueltę?

Andy Schleck: Normalnie powinienem ścigać się w Kanadzie, ale zmieniłem swój plan startów, żeby pomóc Frankowi. Oczywiście kolejny trzytygodniowy wyścig będzie dla mnie kolejną okazją do wzmacniania się i zbierania doświadczenia, ale moim głównym celem jest pomoc Frankowi.

Nie możesz mieć swojego celu?

- Jeśli nadarzy się okazja, czemu nie? Jeśli Frankowi nie wyjdzie 3. etap znowu będę liderem.

Więc Frank będzie Twoim liderem! W jakiej on jest dyspozycji? Wiemy, że w zeszłym tygodniu wziął ślub. Pogratuluj mu proszę od nas. Więc, jak on się czuje?

- Bardzo dobrze! Ostatnio trenował bardzo intensywnie, więc jest trochę zmęczony, ale powiedziałem mu: no dalej, trenuj ze mną!

Ah, to Ty wydajesz mu rozkazy? Jesteś jego osobistym trenerem?

- Nie, nie. Tyle, że kiedy on trenuje sam, jeździ za szybko... Zawsze na pełnym gazie.

Wiemy, że zawsze konkurowałeś ze swoim bratem. Czy ścigacie się w czasie treningów? Czy, widząc szczyt, mówicie sobie: kto pierwszy na górze?

- Na 200 metrów przed metą pytam go: widzisz znak "Mondorf"? Nn odpowiada, że tak, więc ja mówię: no to sprint! I wtedy atakuję.

A czy jego celem jest wygranie Vuelty?

- Ciężko powiedzieć, ale myślę, że tak.

Ale to jest jego cel?

- Wydaje mi się, że on jest na to gotowy. Nie wiem co on o tym sądzi, ale ja na prawdę uważam, że on może wygrać.

Jaki jest Twój plan startów po Vuelcie?

- Po Vuelcie będę się ścigał we Włoszech. Nie pojadę na mistrzostwa świata, będę jeździł we Włoszech i zakończę sezon wyścigiem Tour of Lombardia.

Tour of Lombardia?

- Zawsze dostawałem wiele wsparcia ze strony zespołu Saxo Bank. Dlatego chcę wyrazić im swoją wdzięczność. Chce ich opuścić jako zwycięzca. Chcę jeździć do końca i chcę, żeby zobaczyli, że daję z siebie wszystko do ostatnich metrów.

- Teraz, po miesiącu, łatwiej jest mi analizować Tour de France. I mogę ostatecznie powiedzieć, że jestem zadowolony. Nie wygrałem wyścigu, ale to nie ważne! To oznacza tylko, że to nie był mój rok. Wygrałem dwa etapy, jechałem w żółtej koszulce przez... 7... nie, 6 dni! Zawsze byłem na podium. Więc nie mogę narzekać. Myślę, że mój Tour był udany.

Sześć dni w koszulce lidera sprawia, że nie chce się jej zamieniać na białą w Paryżu.

- Z białą koszulką już koniec!

Więc w przyszłym roku na pewno zmieniasz kolor?

- Tak, tak...

Jak się czułeś kiedy założyłeś żółtą koszulkę na podium?

- Wiesz, w kolarstwie wszystko kręci się wokół żółtej koszulki. Kiedy jesteś mały marzysz o niej. Każde dziecko wie, co to jest żółta koszulka. To świetne uczucie ją założyć i jednocześnie ciężko jest ją stracić.

Gdybym dał Ci szansę na zmianę jednego momentu w Tour de France, co byś zmienił?

- To pytanie, na które każdy zna odpowiedź. Chciałbym nie mieć problemu z łańcuchem. Oczywiście tego dnia straciłem żółtą koszulkę, ale to nie znaczy, że przegrałem wtedy wyścig. Tour to 21 dni. Może przegrałem go na czasówce, może w Spa, było wiele okazji na przegranie tego wyścigu.

Kiedy atakowałeś zmieniłeś przerzutkę bo źle Ci się jechało, czy i tak wiedziałeś że zmienisz ją za 100m?

- To nie prawda, nie zmieniłam przerzutki. W telewizji widać, że jej nawet nie dotknąłem. Byłem na tym samym przełożeniu kiedy atakowałem. To się zdarza raz na kilka lat. Później oglądaliśmy ten moment z mechanikami, ale nie znaleźliśmy przyczyny problemu.

Bjarne Riis powiedział Ci, żebyś atakował na 5 kilometrów przed metą, a Ty czekałeś do ostatniego kilometra. Po pierwsze - czy to prawda? Po drugie - jeśli to prawda, dlaczego nie zaatakowałeś tak, jak mówił Riis?

- Bjarne powiedział mi: czy chcesz zaatakować na 5 kilometrów przed metą? Ale jak dla mnie na atak jest tylko jedna szansa! Nie dziesięć, nie pięć, tylko jedna prawdziwa szansa żeby wszystko zmienić. Miałem plan i nie chciałem go zmieniać. Czasem to jest konieczne, ale wyścig trwał. Dyrektor sportowy daje instrukcje, ale to Ty podejmujesz decyzje. Wtedy byłem pewien siebie, powiedziałem nie, wiedziałem że to nie był dzień na przejęcie koszulki albo popełnienie wielkiego błędu. Potem byłem dosyć zaskoczony bo to było pierwsze takie moje starcie z Contadorem. Lubię decydować sam za siebie.. raz kozie śmierć! I zaryzykowałem!

Dużo osób mówi, że jedną z podstawowych zmian w Tobie, w porównaniu do poprzednich lat, jest pewność siebie. Sam podejmujesz decyzje, nie czekasz na opinie z prawej i lewej - jedziesz prosto i wiesz, czego chcesz.

- W zeszłorocznym Tourze byłem liderem przez dwa i pół tygodnia. Ale wtedy byliśmy razem z Frankiem, a presja jest dużo większa, kiedy nie jesteś sam. W tym roku już po trzech dniach wiedzieliśmy, że drużyna będzie pracowała tylko na mnie. Udowodniłem już wcześniej, że mogę być liderem. Dla mnie różnica polega na tym, że nabrałem wiele pewności siebie w ciągu zeszłego roku i wiem, na co mnie stać.

Więc, już teraz wiesz, że możesz wygrać Tour?

- W przyszłym roku?

Tak, jasne!

- Tak... Tak, mogę wygrać Tour! Myślę, że ostatnia czasówka była najlepsza w moim życiu, chociaż warunki pogodowe nie były najlepsze. Pojechałem rano na rekonesans piętnaście minut przed startem pierwszego zawodnika i nie było żadnego wiatru. Ale kiedy startowałem wiał mocny wiatr! Porównuję siebie do Contadora. On również miał dobrą czasówkę, sam tak mówi. Ale ja byłem tylko 36 sekund za nim!

Ale Alberto powiedział: Andy się nie poprawił, to nie mój poziom!

- Tak, ale ja patrze na różnice czasowe... Myślę, że powiedział tak, żeby dodać sobie pewności siebie. A ja się z nim nie zgadzam.

Nawet jeśli wiesz, że możesz wygrać Tour, będziesz też próbował znowu wygrać wiosenny klasyk? Czy będziesz jeździł tylko pod Tour de France?

- Lubię wiosenne klasyki, nawet bardzo! I chcę też wygrać Amstel Gold Race, Fleche Wallonne. Wygrałem już Liege-Bastogne-Liege, ale chce to zrobić jeszcze raz. Nawet myślę też o Tour of Flanders, czemu nie? Przed Tourem wszyscy mówili: Andy nie umie jeździć po bruku. Udowodniłem, że nie o to chodzi. Teraz muszę przemyśleć jak to wszystko pogodzić – starty w klasykach i przygotowanie do Touru.

Żeby być przygotowanym w 100% do Touru, nie możesz dać z siebie 100% w klasykach?

- Czułem się lepiej w lipcu, niż wiosną, ale dopóki trenujesz na klasykach nie możesz się odpowiednio przygotować na czasówki. Zawsze będę jeździł w tych wiosennych wyścigach, ale muszę być realistą, nie dam w nich z siebie 100%.

W przyszłym roku będziesz jeździł w nowych barwach. Co możesz nam powiedzieć na temat "Pro Cycling Luxembourg Project"?

- Jestem z tego bardzo dumny! To chyba marzenie każdego kolarza - mieć drużynę w kraju, w którym żyjesz, w którym jeździsz. Pochodzimy z Luxemburga i jesteśmy z tego dumni. Będziemy mieć ekipę na najwyższym poziomie, a to dla nas bardzo ważne, ponieważ nie możemy jeździć w drugiej dywizji, musimy być w czołówce!

To jest już pewne?

- Tak!

I sfinalizowane?

- Zostało już sfinalizowane dawno temu.

Jaka będzie nazwa?

- Jeszcze nie ma nazwy.

Ale uczestniczyłeś w spotkaniach z inwestorami? Czy to Ty będziesz podpisywał kontrakty z przyszłymi członkami zespołu?

- Nie, nie, to wygląda zupełnie inaczej. Nie lubię, kiedy ludzie mówią: to Twoja drużyna. To nie MOJA drużyna, nie jestem w jej zarządzie, nie mam w niej żadnych udziałów. Jestem zatrudniony tak samo, jak to było u Bjarne Riisa. Mamy odpowiednich ludzi, którzy mogą się wszystkim zająć. Nie było mnie na spotkaniach z inwestorami. Ale, oczywiście, jeśli powiemy "ten zawodnik nas interesuje, wygląda dobrze" to nas posłuchają.

Stałeś się w tym roku jedną z największych gwiazd w peletonie. Nie boisz się tego?

- (zawstydzony) Nie... Słyszałem o tym, na drogach jest coraz więcej fanów i to mnie motywuje. Ale zawsze ten drugi ma więcej fanów niż ten pierwszy. Oni również doceniają to, że mówię w wielu językach, po francusku, niemiecku, angielsku, trochę po włosku i mogę rozmawiać z każdym dziennikarzem na świecie.

Dwa lata temu każdy mówił: Andy to brat Franka. Dzisiaj jest odwrotnie, to Frank jest bratem Andy'ego.

- Cieszy mnie to. Posiadanie fanów jest bardzo motywujące. Dlatego chce im podarować wiele zwycięstw.

Ale to nie chodzi tylko o to, że mówisz wieloma językami. Jesteś dostępny, rozdajesz autografy, zawsze się uśmiechasz..

- Tak... Wiele osób pyta mnie: "dlaczego zawsze jesteś taki miły?

Nie masz powodów do bycia nieprzyjemnym?

- To prawda, ale to też kwestia wychowania. To wszystko dzięki moim rodzicom. Zostałem tak wychowany i nie chcę tego zmieniać. Zawsze mawiam, że chcę zostać taki sam. Nawet jeśli stanę się popularny zawsze będę taki, jaki jestem!


Rozmawiał: Vincent Renault / Eurosport
Źródło: Eurosport
Tłumaczyła: Alicja Probosz

 


Gostyń - 28.08.2010

rowery



Olsh Team

Road Maraton



Tour de Pologne

Skandia Maraton LangTeam 2009

GP MTB

CCC

CCC