pro-cycling.org
Bieles 2017: Podsumowanie drugiego dnia przełajowych MŚ
napisał: Mateusz Pikos (2017-01-29 23:10:01).

Wszystko co dobre szybko się kończy. Powszechnie znana sentencja doskonale opisuje to co miało miejsce w Luksemburgu. Zapraszamy na podsumowanie ostatniego dnia światowego czempionatu.





Zapowiedź przełajowych mistrzostw świata - Bieles 2017
Wyniki 2. dnia przełajowych mistrzostw świata - Bieles 2017

Niedziela rozpoczęła się od treningów na trasie, po których na starcie ustawiono orlików. Pośród kilkudziesięciu zawodników znalazł się Marceli Bogusławski. Okoliczności w jakich przyszło rywalizować kolarzom w niedzielę w niczym nie przypominały tego co na trasie działo się dzień wcześniej. Zmrożoną nawierzchnię zastąpiło wszechobecne błoto i to właśnie w takich warunkach swoją dominację potwierdził Joris Nieuwenhuis. Holender zdeklasował rywali, drugie miejsce ze stratą minuty i dwudziestu pięciu sekund wywalczył dość nieoczekiwanie Felipe Orts Lloret. Wyluzowany Hiszpan wyprzedził kolejnego przedstawiciela kraju tulipanów, Sieben Wouters przegrał srebro o sześć sekund. Nasz reprezentant zajął ostatecznie 26. miejsce ze stratą jednego okrążenia. Wyścig ukończyło 50 zawodników.

Wyścig elity zapowiadany był jako kolejna odsłona walki Wouta Van Aerta z Matheiu Van der Poelem, przewidywania się ziściły. Tuż po starcie wysunął się na prowadzenie Holender, przez około dwadzieścia minut utrzymywał około dziesięciosekundową przewagę nad najgroźniejszym rywalem. Po doścignięciu lidera byliśmy świadkami wielu prób objęcia prowadzenia, wrażenie bardziej zawziętego w atakach sprawiał Belg. W drugiej połowie wyścigu Van der Poel przebił szytkę i był zmuszony do jazdy przez znaczną część okrążenia bez powietrza w tylnym kole. W takich okolicznościach Van Aert odskoczył na nieco ponad pół minuty i samotnie pognał do mety. Wyścig zakończył czterdzieści cztery sekundy przed Holendrem i obronił tym samym tytuł sprzed roku. Strata nieco ponad dwóch minut zapewniła trzecie miejsce Kevinowi Pauwelsowi. Warunki na trasie weryfikowały nie tylko przygotowanie zawodników, było one także sprawdzianem dla sprzętu. Byliśmy między innymi świadkami finiszu gdzie zawodnicy musieli radzić sobie bez sprawnego napędu i Michael Boros napędzał rower jak hulajnogę, a Giannini Vermeersch wbiegł za nim na metę. Marek Konwa zaliczył kolejny dobry występ w przełajach na najwyższym poziomie, mistrz Polski zakończył wyścig na 25. miejscu w gronie 60 sklasyfikowanych kolarzy. Podobnie jak wczoraj można tylko domyślać się jakby potoczył się wyścig gdyby nie defekt lidera Holendrów? Jak widać pech nie opusza Van der Poela. Ciężko spamiętać już wszystkie jego problemy sprzętowe na przestrzeni ostatnich miesięcy.

W ciągu dwóch dni rozdano pięć kompletów medali i tyle samo tęczowych koszulek. Przez najbliższy rok będziemy w nich obserwować jednego przedstawiciela Wielkiej Brytanii i po dwóch Holenderskich i Belgijskich zawodników. Te bardziej prestiżowe trafiły jednak w ręce Belgów, triumfowali oni w obu wyścigach elity. Okazja do rewanżu już za rok. Dla Holendrów będzie to szczególny czempionat, gdyż wystartują przed swą publicznością w Valkenburgu.