pro-cycling.org
Włoskie historie Ejsmontów 2017: Migdały, mandarynki, lody i Corrieri
napisał: Piotr Ejsmont (2017-05-10 22:43:01).

W tym roku, z okazji setnej edycji Giro d’Italia, Piotr Ejsmont zdecydował się przygotować coś ekstra. Tradycyjnie przywoływać będzie on historie kolarskie z dawnych lat, związane rzecz jasna z różowym wyścigiem, jednak przy udziale swojej córki, Joanny, przedstawiać będzie również ciekawostki związane z samymi Włochami, a właściwie z tym, z czego Włosi mogą być niezwykle dumni. Chodzi o jedzenie. Wszak nie samym kolarstwem człowiek żyje.





Ciekawostki kulinarne Joanny Ejsmont: Magia kolebki lodów.

Kolebką narodzin lodów jest Sycylia. Pomysł mieszania śniegu czy lodu z owocami przywędrował na Sycylię razem z osadnikami arabskimi. Sycylia była idealnym miejscem do produkcji lodów, bo jest na niej gorąco, ziemia i klimat są korzystne do upraw owoców, a na dodatek jest wysoka Etna, gdzie pod dostatkiem jest śnieg. Sok z owoców, sól morska oraz cukier trzcinowy i kruszony lód albo śnieg posłużyły do pierwszego napoju lodowego zwanego po arabsku sherbeth. Brano też kawały lodów, z których zdrapywano jakimś ostrym narzędziem kryształki lodu zaprawiane potem sokami z owoców, kawą , mleczkiem migdałowym lub pastą pistacjową. Ten deser nazwano granitą nie dlatego, że był twardy jak kamień, ale z powodu czynności drapania lodu, które w języku włoskim nazywa się grattatre.

Ciekawa jest historia związana z migdałami. Uważa się, że najbardziej szlachetna odmiana migdałów pochodzi z Noto w pobliżu Syrakuz. Są one cenione ze względu na duże wartości odżywcze, smak i świetne olejki zapachowe. Najbardziej szlachetna jest odmiana zwana Pizzuta di Avola z sąsiedniej miejscowości Avola. Najgłośniejsze są jednak migdały z Agrigento. Co roku w otoczeniu antycznych budowli w dolinie świątyń odbywa się tam święto migdałowców w kwiatach. To święto nie ma znaczenia gastronomicznego. Bardziej związane jest z pewną legendą sięgającą czasów wojen z Troją. Syn Tezeusza Acamante zakochał się z wzajemnością w księżniczce Tracji Filide. Musiał z ojcem pójść na wojnę, a ona trwała bardzo długo. Księżniczka bardzo cierpiała z powodu rozstania. Minęło 10 lat i zmarła z tęsknoty, nie doczekawszy się ukochanego. Bogini wojny Atena wzruszona tym zdarzeniem wskrzesiła Filide pod postacią drzewa migdałowego. Acamante przeżył wojnę , dowiedział się o śmierci i przemianie swojej ukochanej i kiedy odnalazł zaczarowane drzewo z czułością je objął. Drzewo odwzajemniło się, ogarniając go gałęziami i rozkwitając tysiącem pięknych i aromatycznych kwiatów. Od tego czasu kwitnięcie migdałowców uważa się za oznakę nadejścia wiosny. Migdałowce przywieźli ze sobą na Sycylię Fenicjanie. Migdały wykorzystywano do ciast i produkcji oleju, który był tańszy od oleju z oliwek. Na początku XX wieku Agrigento było pierwszym w świecie producentem migdałów. Wszystkie tradycyjne arabskie ciastka opierają się na migdałach.

W pobliżu Agrigento w miejscowości Ribera występuje następne bogactwo w postaci doskonałych pomarańczy Washington Navel. Na Sycylii uprawia się także najbardziej przydatne do wyciskania soku małe, krwiste pomarańcze (arancia sanguinella). Częstą odmianą jest też moro. Bardziej żółta z koloru odmiana tarocco jest uprawiana najwięcej ze względu na wysoką słodkość i soczystość. Ponieważ uprawy tych pomarańczy są skoncentrowane w rękach nielicznych plantatorów, ceny produktów pochodzących z przerobu tych owoców jak np. skórka pomarańczowa, owoce kandyzowane, pasty, nadzienia są relatywnie wyższe, jednak ich jakość jest bardzo wysoka. Znane są także późno dojrzewające mandarynki oraz cytryny z Ciaculli używane przez cukiernictwo do marmolad i cukierków. Te o nazwie femminello pochodzące z okolic Syrakuz owocują kilka razy w roku. Ciaculli jest przedmieściem Palermo. W 1963 roku było na ustach całych Włoch za sprawą mafiosów Cosa Nostry, którzy wysadzili w powietrze Alfę Romeo, zabijając 7 karabinierów. Dzisiaj każdy z nich ma na pobliskim terenie skonfiskowanym od skazanego szefa mafii posadzony ku swojej pamięci krzak z tabliczką. Ciaculli wchodzi w skład złotej doliny Conca d’Oro. Jej nazwa pochodzi od szczególnie złotego koloru owoców cytrusowych, które tutaj rosną.


Ciekawostki kolarskie Piotra Ejsmonta: Obrzydliwe dla Corrieriego drogi Sycyli.

Giovanni Corrieri urodził się 7 lutego 1920 roku w Messynie. Miał troje braci i jedną siostrę. Jeden z braci grał w piłkę nożną, drugi uprawiał biegi, a Giovanni od małego pasjonował się rowerem. Jak potem wspominał: - Na Sycylii nie było klubów kolarskich, nie było kolarzy, a drogi były obrzydliwe.

Znalazł w końcu klub w Messynie. W 1936 roku wygrał 17 wyścigów i został mistrzem Sycylii, pomimo obrzydliwych dróg, jak dodawał.

Rok później startował także na Kalabrii, gdzie drogi też lepsze wcale nie były. W 1938 roku wziął udział w wyścigu dookoła Sycylii i co powiedział? - Drogi nie zmieniły się. Nadal były obrzydliwe.

W 1939 roku Truscelli, który był szefem klubu Gloria w Prato, w Toskanii, zaproponował mu miejsce w drużynie. Oferował mu pobyt w jego domu i dodał: - W Toskanii drogi nie są tak obrzydliwe jak na Sycylii, czy w Kalabrii.

Rodzice Giovanniego nie powiedzieli ani tak, ani nie, więc ich syn zdecydował się emigrować i wkrótce stwierdził: - Szef miał rację. W Toskanii drogi nie były tak obrzydliwe.

Nadeszła wojna i Corrieri musiał pracować jako wojskowy listonosz. W 1944 roku podpisał kontrakt zawodowy z Viscontea. - Bardziej niż drużyna zawodowa była to banda piratów –opowiadał. – Jeździło się, żeby przeżyć. Regułą było to, żeby brać wszystko, co było w zasięgu ręki, wygrywać wszystko to, co było w nagrodach. Moją specjalnością były nagrody na lotnych finiszach. O wszystko - butelki wina, salami, sery, prosiaki, szynki, posągi z marmuru. Ważne było, żeby wrócić z wyścigu z pełnymi rękami i mieć co wsadzić do kredensu lub piwniczki. Na Giro d’Italia finiszowałem, jak tylko zobaczyłem jakąś banderolę nad drogą. Niekiedy były to tylko napisy przed wyborami politycznymi. W każdym Giro wygrywałem po 20 lotnych finiszów.

Corrieri był zawodowcem przez 9 lat. Był najwierniejszym pomocnikiem Bartalego. Wygrał trzy etapy w Tourze oraz siedem w Giro. Zmarł 22 stycznia 2017 roku.


Opowiedzieli: Joanna i Piotr Ejsmontowie