pro-cycling.org
Giro: Thomas i Yates z dużymi stratami po 9. etapie
napisał: Artur Pierzyński (2017-05-14 23:14:30).

Niezwykle pechowy okazał się 9. etap Giro d'Italia dla Gerainta Thomasa (Team Sky) i Adama Yatesa (Orica-Scott), którzy z powodu kraksy stracili szansę na walkę o miejsce na podium wyścigu.



Fot. LaPresse


Na 15 kilometrów przed metą 9. odcinka Giro doszło do kraksy w peletonie. Kolarze nie zdołali ominąć stojącego na poboczu motocykla policyjnego, który - o ironio - odpowiadał za zabezpieczenie wyścigu. Pierwszy zahaczył o niego Wilco Kelderman (Team Sunweb) i tym samym podciął nadjeżdżających zawodników Team Sky, wśród których znaleźli się Geraint Thomas i Mikel Landa. Kelderman z powodu złamania palca musiał zrezygnować z dalszej jazdy w wyścigu. W wyniku upadku Landa stracił 27 minut do zwycięzcy, a Thomas po usilnej gonitwie 5 minut.

Niewiele lepiej sprawa zakończyła się dla innego z kandydatów do walki o klasyfikację generalną, Adama Yatesa (Orica-Scott). Jadący w koszulce najlepszego młodzieżowca Brytyjczyk również zaliczył glebę, a do mety etapu dotarł ponad 4 i pół minuty za Quintaną. Biały trykot stracił na rzecz Davide Formolo (Cannondale-Drapac).

Thomas po zakończeniu etapu nie krył złości: - To niedorzeczne, to nie powinno się zdarzyć. Zbliżaliśmy się do podjazdu i następna rzecz, którą pamiętam to to, że ktoś z przodu uderzył w motocykl i polecieliśmy na dół. Czułem się dobrze, po czym zaliczyłem upadek i to był koniec wyścigu. Jestem naprawdę rozczarowany. Ten gość zatrzymał się na boku drogi, a my walczyliśmy o pozycję, więc jechaliśmy całą ławą. Ktoś z przodu w niego uderzył i nie było oczywiście gdzie uciec. Emocje jeszcze nie opadły i jestem zły, będę musiał się uspokoić i pomyśleć nad jutrzejszą jazdą.

Tom Dumoulin, który na metę położoną na Blockhausie wjechał na trzeciej pozycji ze stratą 24 sekund do Nairo Quintany, nie potrafił cieszyć się z wyniku.

- Jestem wściekły, bo straciliśmy Keldermana. Bardzo dobrze jechało mi się z Wilco. Nie potrafię cieszyć się z dzisiejszego wyniku w tej sytuacji. Wilco mógł być dla nas bardzo ważny w ostatnim tygodniu Giro. Oczywiście jestem zadowolony z tego, jak pokonałem podjazd, ale strasznie mi przykro z powodu mojego kolegi, bo tworzyliśmy świetny zespół. Nie wiem co ten głupi motocykl tam robił. Ja zobaczyłem go w ostatniej chwili i udało mi się go ominąć - skomentował Dumoulin.