pro-cycling.org
Thomas: Pracowałem zbyt ciężko by się poddać
napisał: Mateusz Pikos (2017-05-17 14:47:37).

Brytyjczyk podczas tegorocznego Giro pełni funkcję lidera „Niebiańskich”, był on również stawiany w gronie faworytów do końcowego triumfu w wyścigu dookoła Włoch. Niestety można zaryzykować stwierdzenie, że szansę na takie zakończenie pogrzebał sobotni wypadek.



Fot. Team Sky


Wypadek, w którym poszkodowany został między innymi Geraint Thomas i Mikel Landa spowodował niefortunnie zatrzymujący się motocyklista i nieuwaga peletonu. W następstwie upadku kolarze Sky przekroczyli linię mety na Blockhaus odpowiednio ponad pięć i blisko dwadzieścia siedem minut po zwycięzcy etapu, Nairo Quintanie (Movistar).

Mimo wydarzeń sprzed kilku dni klubowy kolega Michałów Kwiatkowskiego i Gołasia oraz Łukasza Wiśniowskiego postanowił nie składać broni. Swą wysoką dyspozycję potwierdził zajmując drugą pozycję na etapie indywidualnej jazdy na czas z Foligno do Montefalco. Musiał uznać on wyższość jedynie Toma Dumoulina (Team Sunweb). Wynik ten przełożył się na awans o sześć miejsc w klasyfikacji generalnej, po dziesięciu etapach zawodnik Sky otwiera drugą dziesiątkę ze stratą nieco ponad pięciu i pół minuty do lidera.

- Nie zamierzam odpuszczać w tym momencie, pomimo że jestem daleko - komentuje swą obecną sytuację Thomas - To co się wydarzyło nie było po mojej myśli. Będę walczył jak zwykle i zobaczymy co da się zrobić. Postaram się teraz dojść do siebie i przy odrobinie szczęścia wrócę do swej wcześniejszej dyspozycji na kolejne wspinaczki. Spróbujemy dać z siebie wszystko.

- Myślę, że zważywszy na wpadek pojechałem nieźle (Blockhaus), a dziś pokazałem, że wciąż jestem w formie. Nie było to sto procent moich możliwości, mimo wszystko przyzwoita jazda była czymś miłym. - zakończył Geraint Thomas.