pro-cycling.org
VaE2017: Lopez króluje w Sierra Nevada
napisał: Mateusz Pikos (2017-09-03 18:30:21).

Mimo nieco ponad 129 kilometrów długości trudy piętnastego zapadną w pamięci kolarzy na długo. Na wymagającej trasie z Alcala la Real na Alto Hoya de la Mora najlepszy okazał się Migiuel Angelo Lopez (Astana).



Fot. Unipublic/Photogomez Sport


Lista startowa i trasa Vuelta a Espana 2017
Wyniki 15. etapu Vuelta a Espana 2017

Trzy podjazdy i niespełna 130 kilometrów na pierwszy rzut oka mogą się wydawać niczym nadzwyczajnym dla profesjonalnych kolarzy. Wystarczy jednak nieco bliżej przyjrzeć się trasie 15. etapu tegorocznej Vuelty by zmienić zdanie. Finisz na wysokości ponad 2500 metrów nad poziomem morza i poprzedzające go prawie 30 kilometrów wspinaczki od początku był typowane jako jeden z kluczowych fragmentów Vuelta a Espana.

Niemal od początku pojawiły się próby odjechania od peletonu. Liderzy ekip nie palili się do odjazdów i oddelegowywali do ucieczki jedynie przedstawicieli swych ekip. Próby te kończyły się każdorazowo wchłonięciem przez peleton, by po chwili pojawili się kolejni śmiałkowie chcący spróbować jazdy przed peletonem.

Pierwszą ucieczką, która zdołała wykręcić większą przewagę nad peletonem obserwowaliśmy przed pierwszym podjazdem. Po przejechaniu około 45 kilometrów grupa w składzie: Matteo Trentin (Quick-Step Floors), Stephane Rossetto, Anthony Perez (Cofidis), Nelson Oliveira (Movistar), Luis Mas Bonet (Caja Rural-Seguros RGA), Edward Theuns (Trek-Segafredo), Tom Van Asbroeck (Cannondale-Drapac) i Sander Armée (Lotto Soudal) miała nieco ponad dwie minuty przewagi.

Na początku wspinaczki pod Alto de Hazallanas, która została skalsyfikowana jako podjazd pierwszej kategorii przewaga uciekinierów nad grupą zasadniczą utrzymywała się na poziomie nieco ponad dwóch minut. Na czele peletonu prze wszystkim widoczni byli kolarze Astany, którzy nie mając przedstawiciela w pierwszej ucieczce usiłowali zniwelować dystans dzielący te dwie grupy.

Część z kolarzy kręcących w ucieczce wyraźnie odstawała od towarzyszy i z biegiem kilometrów podjazdu pod Alto de Hazallanas zostawali z tyłu. Wówczas pojawiły się liczne ataki z peletonu. Wśród śmiałków byli między innymi Romain Bardet (AG2R), Steven Kruijswijk(LottoNL – Jumbo) i Adam Yates (Orica – Scott).

Na szczyt Alto de Hazallanas samotnie dotarł Sander Armée. Nieco ponad minutę za Belgiem wspinaczkę zakończyła grupka pościgowa, peleton potrzebował na to kolejnych dwóch minut.

Na zjeździe tempo w peletonie wciąż dyktowali kolarze Astany. To właśnie dzięki ich wysiłkom przewaga zawodnika Lotto Soudal u podnóża Alto del Purche stopniała do półtorej minuty. Już na pierwszych kilometrach kolejnej wspinaczki na czele kręcili Bardet, Yates i Krujswik.

Kolejne kilometry podjazdu pod Alto del Purche i Alto Hoya de la Mora to liczne próby oderwania się od peletonu i wzajemne kontrolowanie się przez czołowych zawodników z pomocnikami. Jedną z akcji przeprowadził Thomas De Gendt (Lotto Soudal). Po chwili na podobny ruch zdecydował się Vincenzo Nibali (Bahrain Merida), za Włochem pognał jednak Mikel Nieve (Sky), który udaremnił atak Rekina z Mesyny.

Mając w nogach 120 kilometrów na czele samotnie kręcił Adam Yates. Po chwili na odważną akcję zdecydował się Miguel Angel Lopez, który zostawił za sobą Alberto Contadora (Trek Segafredo) i Romaina Bardeta. Kolumbijczyk szybko zyskał przewagę i dołączył do jednego z braci Yates, by po chwili już samotnie podążać w kierunku mety.

Kolarz Astany wjechał samotnie na metę, dzięki czemu znacząco zbliżył się do podium w generalce. Po 36 sekundach na szczycie zameldował się Ilnur Zakarin (Team Katusha – Alpecin), z kolei 9 sekund za Rosjaninem finiszował Wilco Kelderman (Team Sunweb).

W klasyfikacji generalnej nie doszło do większych przetasowań. Najistotniejszą zmianą jest awans Zakarina na 3. miejsce, przewaga kolarza Katushy nad 4. Keldermanem to jednak tylko 3 sekundy. Wysoką cenę za chwilę słabości zapłacił David De La Cruz (Quick-Step Floors), który spadł z 7. na 11. miejsce.