pro-cycling.org
VaE2017: Alberto Contador królem Alto de l’Angliru
napisał: Mateusz Pikos (2017-09-09 18:22:42).

Jak można było się spodziewać, przedostania osłona zmagań tegorocznej Vuelty była istną wisienką na torcie. Ciężko też sobie wyobrazić lepsze miejsce na pożegnanie z fanami. Okazję tę wykorzystał Alberto Contador, który jak za najlepszych lat zdeklasował rywali.



Fot. Unipublic / Photogomez Sport


Lista startowa i trasa Vuelta a Espana 2017
Wyniki 20. etapu Vuelta a Espana 2017

Wszystko rozpoczęło się w Corvera De Asturias. Tym razem nie było żadnej taryfy ulgowej dla zawodników. Peleton tuż po wyruszeniu na trasę musiał zmierzyć się z pierwszym podjazdem o długości blisko 13 kilometrów. La Reigada była jednak tylko przedsmakiem tego czego świadkami byliśmy w drugiej połowie etapu liczącego 117,5 kilometra.

Niemal od początku byliśmy świadkami licznych ataków. W ich następstwie uformowała się grupka w składzie: Enric Mas (Quick Step), Simon Yates (Orica-Scott), Marc Soler (Movistar Team), Soren Kragh Andersen (Team Sunweb), Patrick Konrad (Bora-Hansgrohe), Jan Polanc (UAE Team Emirates), Tomasz Marczyński (Lotto-Soudal), Tobias Ludvigsson (FDJ) i Lluis Mas (Caja Rural-Seguros RGA).

Wraz z biegiem kilometrów pojawiło się kilku śmiałków, którzy postanowili wykorzystać fakt niezbyt dużej straty peletonu i przeskoczyli do harcowników. Był wśród nich między innymi drugi z braci Yates – Adam (Orica-Scott), Romain Bardet (AG2R) i Nico Roche (BMC).

Ekipa Trek-Segafredo nie mając przedstawiciela w tak licznej ucieczce dyktowała wysokie tempo na czele peletonu. Kompanów Alberto Contadora wspierali w tym kolarze Astany, pracujący na rzecz Miguela Angela Lopeza, który walczył o białą koszulkę lidera klasyfikacji kombinowanej.

Legendarne Alto de l’Angliru nie było jednak jedyną trudnością tego dnia. Przed nią kolarzy czekał Alto de la Colbertoria. U podnóża tegoż podjazdu ucieczka miała około 1’20 przewagi nad grupą zasadniczą. Gdy kolarze zmagali się z stromizną podjazdu pierwszej kategorii spadł deszcz, utrudnił on w znaczącym stopniu pokonywanie zjazdów, których na trasie przedostatniego etapu nie zabrakło.

Zmagania z wzniesieniami w połączeniu z nieprzychylną pogodą dawały się kolarzom we znaki. Oznaką tego był rozpad ucieczki. Z przodu pozostała piątka w składzie: Tomasz Marczyński (Lotto Soudal), Soren Kragh Andersen (Team Sunweb), Jan Polanc (UAE Team Emirates), Marc Soler (Movistar) i Enric Mas (Quick-Step Floors). Po chwili wskutek upadku na zjeździe odpadł Hiszpan z Movistaru, tym samym na czele wyścigu obserwowaliśmy „Mańka” i trzech współtowarzyszy ucieczki.

Problemów na zjeździe doświadczył także Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida), który następnie był zmuszony do pogoni za peletonem. Przewaga grupki Tomasza Marczyńskiego wciąż wynosiła niespełna półtorej minuty. Jak się później okazało spośród uciekinierów przed peletonem pozostał tylko Polak.

U podnóża finałowej wspinaczki na śmiały atak zdecydował się Alberto Contador. El Pistolero pokonywał koleje kilometry podjazdu i raz po raz dojeżdżał do kolejnych uciekinierów. Około 6 kilometrów przed metą Hiszpan kręcił już na w pojedynkę na czele wyścigu.

Za jego plecami, przez długi czas ze stratą niespełna minuty zmagali się z trudami Angliru czołowi kolarze klasyfikacji generalnej. Jako pierwszy na atak zdecydował się Steven Kruiswijk (Team LottoNL-Jumbo). Holender nie był jednak w stanie zbliżyć się w pojedynkę do Contadora bardziej niż na 50 sekund.

Podczas gdy za plecami Contadora toczyła się walka o trzecie miejsce w generalce z tyłu pozostał Vincenzo Nibali. Włoch zamiast odrabiać straty do Chrisa Frooma (Team Sky) był zmuszony do walki o zachowanie drugiej lokaty w klasyfikacji generalnej. Nieocenionym pomocnikiem Rekina z Mesyny okazał się Franco Pellizotti (Bahrain – Merida).

Ostatni kilometr to wręcz książkowy przykład pracy zespołowej kolarzy Teamu Sky. Chris Froome w towarzystwie Wouta Poelsa odrobił znaczną część strat. Ostatecznie linię mety jako pierwszy ku uciesze miejscowych kibiców przekroczył Alberto Contador. Podium uzupełnili kolarze brytyjskiej ekipy.

Trzecie miejsce na dzisiejszym etapie sprawiło, że zwycięstwo w całym wyścigu jest na wyciągnięcie ręki Chrisa Froome’a. Rzutem na taśmę najniższy stopień podium zapewnił sobie Ilnur Zakarin. Z kolei wspaniały występ dał Contadorowi miejsce tuż za podium, do 3. miejsca zabrakło zalewie 20”. Największym przegranym jest natomiast Wilco Kelderman. Holender spadł z 3. na 5. lokatę.