pro-cycling.org
Geniez zwycięzcą Tre Valli Varesine
napisał: Mateusz Dudek (2017-10-03 17:42:37).

Alexandre Geniez (AG2R La Mondiale) triumfował w 97. edycji wyścigu Tre Valli Varesine. Francuz na finiszu okazał się minimalnie lepszy od Thibaut Pinot (FDJ) oraz Vincenzo Nibalego (Bahrain-Merida).



Fot. Eurosport


Wyniki Tre Valli Varesine 2017

We wtorek kolarze rywalizowali w rozgrywanym na północy Włoch wyścigu Tre Valli Varesine. Podobnie jak w roku ubiegłym do przejechania był dystans 192 kilometrów. Peleton ruszył z Saronno aby po przejechaniu prawie 80 kilometrów wjechać na wymagającą rundę w Varese o długości 12,8 kilometra, którą kolarze mięli pokonać dziewięć razy. Do rywalizacji przystąpiły 23 ekipy, w tym 12 WorldTourowych. Fakt, że impreza ta jest jedną z ostatnich szans na sprawdzenie formy przed wyścigiem Il Lombardia, który rozegrany zostanie w sobotę 7 października spowodował, że lista startowa pełna była gwiazd takich jak choćby Tom Dumoulin (Team Sunweb), Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida), Nairo Quintana (Movistar Team) czy Rigoberto Uran (Cannondale-Drapac). Nie zabrakło także Polaków. W barwach Bora-hansgrohe jechali Rafał Majka oraz Paweł Poljański, natomiast w Team Sky Łukasz Wiśniowski oraz Michał Kwiatkowski.

W odjeździe dnia znaleźli się: Daniel Turek (Israel Cycling Academy), Allesandro Tonelli (Bardiani-CSF), Artem Nych (Gazprom-RusVelo), Diego Rubio (Caja Rural - Seguros RGA), Etorre Carlini (d'Amico - Utensilnord), Marco Bernardinetti (Amore & Vita - Selle SMP presented by FONDRIEST). Po 60 kilometrach szóstka miała 9 minut przewagi.

Jednak wraz z wjazdem na rundy w Varese ich przewaga zaczęła maleć. Pięć okrążeń przed metą niewielka już wówczas różnica spowodowała, że zarówno w ucieczce jak i w peletonie nastąpiło poruszenie. Z odjazdu do przodu ruszyli Rubio, Turek oraz Tonelli. Z peletonu również zaczęły się skoki. Po chwili do przodu ruszyli Redi Halilaj (Amore & Vita - Selle SMP presented by FONDRIEST), Pierre Latour (AG2R La Mondiale) oraz Carlos Verona (Orica-Scott), którzy dość szybko zdołali dojść do prowadzącej trójki.

Niewielka przewaga szóstki zachęcała do kolejnych ataków. 30 kilometrów przed metą odjechać udało się kolejnej trójce w składzie: Paweł Poljański (BORA-hansgrohe), Jeremy Maison (FDJ) i Fausto Masnada (Androni Sidermec Botecchia). Wymagająca runda dała się szybko we znaki Maisonowi, który odpadł na jednym z podjazdów. W tym samym czasie z ucieczki odpadł Tonelli. Poljańskiemu oraz Masnadzie ostatecznie udało się dojechać do prowadzącej grupy niespełna 17 kilometrów przed metą. Ich przewaga wynosiła jednak tylko kilkadziesiąt sekund nad peletonem prowadzonym przez ekipę Bahrain-Merida oraz FDJ. W związku z tym chwilę później do przodu zdecydował się wyrwać Verona, który próbował swoich szans w samotnym ataku.

Hiszpan musiał jednak uznać wyższość peletonu i jako ostatni został złapany niespełna 10 kilometrów przed metą. Wydawało się wówczas, że o losach wyścigu może rozstrzygnąć sprint z większej grupy. Tak się jednak nie stało bowiem pracę kolegów starał się wykorzystać Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida), który zaatakował 3 kilometry przed metą. W ślad za Włochem ruszył Thibaut Pinot (FDJ). Do dwójki dołączyć próbowało jeszcze kilku kolarzy jednak ta sztuka udała się jedynie Alexandrowi Geniez (AG2R La Mondiale) oraz Diego Ulissiemu (UAE Team Emirates), którzy dojechali na ostatnim kilometrze. I to właśnie ta czwórka stoczyła między sobą walkę o zwycięstwo. Najszybszy okazał Geniez. Francuz minimalnie wyprzedził swojego rodaka Pinota oraz Nibalego.