pro-cycling.org
Ostatni akord Kwiatkowskiego
napisał: Mateusz Dudek (2017-10-06 22:44:05).

Startem w wyścigu Il Lombardia sezon zakończy Michał Kwiatkowski. W związku z tym "Kwiato" pokusił się o podsumowanie mijającego, niewątpliwie udanego roku.



Fot. Team Sky


27-latek w przeddzień ostatniego startu w sezonie udzielił wywiadu dla oficjalnej strony zespołu Sky, w którym podsumował kończący się sezon. Sezon pełen sukcesów, do których zaliczyć można zwycięstwa w Mediolan-San Remo, Strade Bianche czy Classica San Sebastian, ale także udaną kampanię klasyków w Ardenach. Kwiatkowski okazał się też być kluczowym pomocnikiem Chrisa Froome'a podczas jego drogi po czwarty triumf w Tour de France. Udanych startów było jednak zdecydowanie więcej.

Warto jednak na początek wspomnieć, że pierwszy sezon "Kwiato" w Team Sky był trudny. Kontuzje i choroby nie pozwoliły w sezonie 2016 rozwinąć Polakowi skrzydeł w barwach "niebiańskich". Przełomowa okazała się być zima.

- Miałem niesamowite wsparcie ze strony zespołu podczas zimowych przygotowań i dzięki temu zyskałem nie tyle pewność co poprostu znów stałem się sobą podczas treningów. Zacząłem w siebie wierzyć, aczkolwiek wygrana w San Remo czy wysoka dyspozycja przez trzygodnie Touru były niespodzianką. Wracając do stycznia, zrobiłem wszystko co tylko możliwe, ale nigdy nie można przewidzieć różnych rzeczy. Cieszę się, że wszystko potoczyło się dobrze - przyznał.

Podczas wiosennej kampanii w Ardenach Kwiatkowski otarł się o zwycięstwa, kończąc Amstel Gold Race na drugim oraz Liege-Bastogne-Liege na trzecim miejscu. Mimo braku zwycięstwa podczas tegorocznego "Tryptyku Ardeńskiego" zawodnik cieszy się z tego, że w tym sezonie udało mu się wrócić do ścisłej czołówki.

- Zawsze byłem w grze o zwycięstwo. Tego właśnie od siebie oczekuję. Wszyscy wiemy jaki to jest sport - jest wielu kandydatów do walki o końcowy triumf i najważniejsze, że zawsze byliśmy w tym gronie. Podczas Strade Bianche czy Mediolan-San Remo udało mi się wygrać, ale były też porażki jak w Ardenach. Mimo, że do końca byłem w grze o zwycięstwo, to czegoś jednak zabrakło. To jednak sprawia, że w przyszłym sezonie będę jeszcze bardziej głodny zwycięstwa - oznajmił Kwiatkowski.

Imponujący i dla wielu zaskakujący był występ mistrza świata z Ponferrady podczas tegorocznej Wielkiej Pętli gdzie Kwiatkowski okazał się być najważniejszym pomocnikiem Chrisa Froome'a, który zdołał sięgnąć po czwarty w karierze triumf we Francji.

- Nigdy nie miałem okazji być częścią zespołu, który walczył by o zwycięstwo w Wielkim Tourze. To było coś czego nigdy nie zapomnę. Codzienna walka aby nie stracić przewagi do samego Paryża była wspaniałym doświadczeniem. Nie spodziewałem się, że mój organizm tak dobrze zniesie te trzy tygodnie, więc było to dla mnie nowym doświadczeniem. Mam nadzieję, że będę mógł doświadczyć tego ponownie - stwierdził kolarz Team Sky.

Rodzi się więc pytanie czy Kwiatkowski nie powinien wystartować w którymś z Wielkich Tourów w roli lidera zespołu.

- Oczywiście, że przejeżdżając trzy tygodniowy wyścig w dobrej formie pojawia się taka myśl, ale aby wygrać Wielki Tour trzeba być zarówno dobrym wspinaczem, jak i czasowcem. Jeśli pojawią się znaki mówiącę, że jest możliwe rozwinięcie tych dwóch umiejętności przy jednoczesnym zachowaniu cech pozwalających walczyć w sprinterskich końcówkach i na wiatrach to chciałbym spróbować. Najpierw jednak chciałbym zacząć od wyścigów takich jak Paryż-Nicea czy Delfinat, a ewentualnie potem spróbować swoich sił w Wielkim Tourze, tak jak zrobił to Geraint Thomas - przyznał Kwiatkowski.

Polak myśli już powoli o kalendarzu startów na przyszły rok, choć narazie skupia się na kończącym jego sezon starcie w Lombardii. I mimo, iż bardzo chciałby powalczyć o zwycięstwo to jednak zdaje sobie sprawę, że zmęczenie sezonem może ograniczyć jego rolę w tym wyścigu do wsparcia kolegów.

- Bardzo chciałbym dobrze pojechać Lombardię, ale sezon był bardzo długi. Na pewno pojedziemy zespołowo i postaramy się zrobić wszystko aby wygrać. Nawet jeśli nie będę w stanie walczyć o zwycięstwo to wiem, że mogę być cennym wsparciem dla innych. Zobaczymy jak potoczy się wyścig. To ostatni monument w sezonie i oczywiście chciałbym dobrze w nim pojechać, ale jeśli którykolwiek z kolegów będzie miał większe szanse na zwycięstwo to ja w to wchodzę. To jest właśnie siłą naszego zespołu, że możemy grać wieloma kartami w takim wyścigu. Miejmy nadzieję, że to koszulka Sky będzie na najwyższym stopniu podium - przyznał "Kwiatek"

Kwiatkowski odniósł się jeszcze na zakończenie do zakończonych niedawno mistrzostw świata w Bergen.

- To był długi rok. Najdłuższym okresem dla mnie było czas przygotowań do mistrzostw. Wystartowałem w kilku wyścigach aby spróbować złapać formę po Tourze i byłem naprawdę zmotywowany aby powalczyć w Bergen. Poszło nam całkiem nieźle w drużynowej czasówce gdzie zajęliśmy trzecie miejsce, ale brakło mi medalu i pozycji jakiej oczekiwałem w wyścigu ze startu wspólnego. To był długi okres i być może dlatego teraz nie czuję się już na tyle mocny - zakończył Kwiatkowski.