pro-cycling.org
Sutton broni Wigginsa i TUE
napisał: Mateusz Dudek (2017-11-18 22:40:16).

Shane Sutton, który w przeszłości pracował jako trener w Team Sky przyznał, że stosowanie wyłączenia dla celów terapeutycznych (TUE) m.in. przez Bradleya Wigginsa było elementem tzw. strategi "marginal gains".



Fot. Team Sky


Wyłączenie dla celów terapeutycznych (TUE) było do 2013 roku mocno nadużywane przez kolarzy. Właśnie dlatego UCI zdecydowało wówczas wprowadzić zmiany, które spowodowały, że kolarze obecnie znacznie rzadziej korzystają z tego przywileju.

O nadużywaniu TUE zrobiło się głośno kiedy w 2016 roku grupa hakerska Fancy Bears weszła w posiadanie dokumentów, z których wynikało, że Bradley Wiggins w czasie gdy jeździł w barwach Team Sky korzystał z TUE w sezonach 2011-2013 niedługo przed startem Wielkich Tourów w których startował, m.in. przed wygranym Tour de France 2012. "Wiggo" otrzymywał zezwolenie na stosowanie triamcynolon, który miał przeciwdziałać alergii na pyłki. Środek ten jednak powszechnie uważany jest za taki, który zwiększa wydolność i dlatego znajduje się na liście środków zakazanych o ile kolarz nie otrzyma wyłączenia.

Sutton, który w tamtym okresie był trenerem w Team Sky zgodził się porozmawiać z dziennikarzami BBC w ramach przygotowywanego przez nich dokumentu pt. "Brytyjscy Superbohaterowie Kolarstwa: Cena Sukcesu", w którym z bliska przyjrzeli się oskarżeniom z jakimi ekipa Sky oraz Brytyjski Związek Kolarski zmagali się w ostatnich miesiącach.

- Jeśli masz sportowca, który jest przygotowany w 95% i te brakujące 5% związane jest z dolegliwością czy kontuzją i masz możliwość otrzymać te 5% z pomocą TUE to korzystasz z tego - miał powiedzieć Sutton. - Biznes w którym grasz ma dać ci przewagę nad rywalami, a ostatecznie zniszczenie ich ale bez przekraczania przepisów. Nigdy tego nie zrobiliśmy - przyznał Brytyjczyk.

Dziennikarze porozmawiali również z szefem "niebiańskich" Davidem Brailsfordem, który twierdzi, że wszystko odbywało się zgodnie z przepisami.

- Jeśli sportowiec jest ma jakieś problemy zdrowotne i istnieje lek, który może je zwalczyć, a kryteria do uzyskania wyłączenia dla celów terapeutycznych są spełnione to powinien z tego korzystać. Skoro WADA i UCI podpisywały wnioski to znaczy, że wszystko było przejrzyste i ja nie mam z tym problemu - stwierdził Brailsford.

Rozczarowania zachowaniem Team Sky nie kryje z kolei David Millar. Zdaniem byłego kolarza "niebiańscy" wykorzystywali luki w regulaminie związanym z uzyskiwaniem TUE.

- Stworzyli z tego system. Myślę, że to dość oczywiste i myślę, że wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. To dość rozczarowujące. Team Sky dąży do zerowej tolerancji dla łamania przepisów, więc wydawałoby się, że nie wkroczą w tą szarą strefę sportu. Kiedy usłyszałem o ich praktyce związanej z kortyzonem to jakby część mnie umarła - powiedział Millar.