pro-cycling.org
Porozumienie Sagana z UCI
napisał: Mateusz Dudek (2017-12-05 17:00:34).

W przededniu rozprawy w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie (CAS) Peter Sagan oraz Międzynarodowa Unia Kolarska zakończyły spór dotyczący dyskwalifikacji jaką kolarz Bora-hansgrohe został ukarany za spowodowanie kraksy podczas tegorocznego Tour de France.



Fot. Bora-hansgrohe/ VeloImages


Słowak został zdyskwalifikowany po kraksie jaka miała miejsce w końcówce czwartego etapu Tour de France w Vittel. Walczący o pozycję Sagan miał ruchem łokcia spowodować upadek Marka Cavendisha. Sędziowie po analizie dostępnych materiałów zdecydowali się ukarać 27-latka usunięciem z wyścigu. Po tej decyzji Bora-hansgrohe zdecydowała się od razu odwołać do Trybunału w Lozzanie licząc, że kara zostanie zawieszona i trzykrotny mistrz świata będzie mógł dalej uczestniczyć w Wielkiej Pętli. Tak się jednak nie stało i Słowak wrócił do domu. Niemiecka ekipa zdecydowała jednak nie odpuszczać i ostatecznie rozprawa w tej sprawie w CAS miała odbyć się we wtorek.

Po analizie materiałów, które miała w posiadaniu CAS, a nie mięli sędziowie decydujący wówczas na gorąco o całej sprawie, obie strony uznały, że kraksa była niefortunnym i niezamierzonym zdarzeniem wyścigowym, a sędziowie podjęli decyzję taką a nie inną na podstawie dostępnych wówczas materiałów i ostatecznie zdecydowały zakończyć spór.

- Zapominamy o przeszłości. Chodziło tylko aby pewne kwestie uległy poprawie w przyszłości. Z zadowoleniem przyjmuje fakt, że to co zdarzyło się w Vittel pokazało, że praca sędziów podczas wyścigów jest bardzo trudna i UCI uznała, że należy poczynić kroki aby ułatwić im pracę. Cieszę się, że moja sprawa doprowadzi do pozytywnych zmian, ponieważ ważne jest aby w naszym sporcie podejmowane decyzje były uczciwe i zrozumiałe, nawet jeśli budzą spore emocje - powiedział Sagan.

Szef ekipy Bora-hansgrohe Ralph Denk przyznał z kolei, że decyzja o zwróceniu się z pomocą do CAS miała na celu ochronę Petera Sagana oraz sponsorów bowiem ich zdaniem Słowak nie zasłużył na tak surową karę.

- Moja praca jako menadżera zespołu polega na ochronie moich zawodników i sponsorów dlatego jako zespół musieliśmy tak zareagować. Jestem przekonany, że ani Peter, ani Bora-Hansgrohe nie popełnili w tej sprawie żadnych błędów - ocenił Denk.

Nowy prezydent UCI, David Lappartient potwierdził, że wnioski wyciągnięte z incydentu podczas Wielkiej Pętli spowodowały, że w przyszłym sezonie podczas najważniejszych wyścigów działać będą tzw. sędziowie wspierający inaczej nazywani sędziami video, którzy będą wspierać swoich kolegów.

- Postępowanie to pokazało, jak ważna i ciężka jest praca sędziów dlatego od przyszłego sezonu UCI zamierza zaangażować sędziów pomocniczych, aby pomagali swoim kolegom analizować nagrania incydentów podczas ważnych wyścigów - zapowiedział Lappartient.