pro-cycling.org
Aru wystartuje w Giro
napisał: Mateusz Dudek (2017-12-27 22:44:40).

Fabio Aru potwierdził, że wystartuje w przyszłorocznym Giro d'Italia. W ramach przygotowań wystartuje m.in. w Tirreno-Adriatico oraz Liege-Bastogne-Liege.



Fot. Archiwum Fabio Aru


Włoch udzielił wywiadu dziennikarzom włoskiej "La Gazzetta dello Sport", w której przyznał, że to właśnie Giro będzie celem numer jeden jeśli chodzi o Wielkie Toury w sezonie 2018. Przy okazji zdradził, że sporą część wiosny ma zamiar spędzić na obozach wysokościowych, a jeśli chodzi zaś o starty to potwierdził, że weźmie udział m.in. w Tirreno-Adriatico oraz Liege-Bastogne-Liege.

- Począwszy od 20 stycznia spędzę kilka tygodni na obozie wysokościowym na Teneryfie. To będzie pierwszy raz kiedy będę przygotowywał się tam w tym okresie. Jeśli chodzi o wyścigi to napewno wezmę udział w Tirreno-Adriatico oraz Liege-Bastogne-Liege. Reszta programu nie została jeszcze ustalona - powiedział kolarz UAE Team Emirates.

Ogłoszenie decyzji o starcie we Giro przez Aru z ulgą przyjął zapewne kolejny nowy zawodnik ekipy Giuseppe Saroniego, Daniel Martin. W obliczu wcześniejszych informacji przekazywanych przez kierownictwo UAE Team Emirates, Irlandczyk nie mógł być pewien czy powierzona mu zostanie rola lidera podczas Tour de France, które ma być jego głównym celem. Co prawda zapowiedź startu we Włoszech nie wyklucza udziału w Wielkiej Pętli, jednak mało prawdopodobne wydaje się aby w obu Aru wystartował jako lider.

27-latek sezon prawdopodobnie rozpocznie od startu w Abu Dhabi Tour pod koniec lutego, który jest wyścigiem domowym dla UAE Team Emirates. Włoch poważnie podchodzi do pierwszego sezonu w nowej ekipie. W ostatnich dniach przebywał w domu swojej dziewczyny w Piemoncie co wykorzystał m.in. do treningu na trasie na której rozegrany zostanie 19. etap Giro.

- 22,23 i 24 grudnia przebywałem w Tranie w Piemoncie gdzie znajduje się dom mojej dziewczyny. W wigilię zrobiłem sobie "Giro del Sestriere": sześć godzin jazdy, 180 kilometrów i 2200 metrów w pionie. Było w tym trochę ryzyka mając na uwadze aktualne warunki pogodowe w rejonie, ale było pięknie - przyznał z humorem Włoch.

Przy okazji zwycięzca Vuelty z 2015 roku został zapytany o to czy musiał bardzo mocno hamować się jeśli chodzi o żywienie w okresie świątecznym.

- Musiałem przezwyciężyć część pokus, ale też bez przesady. Zjadłem kilka tradycyjnych potraw jak Tomino czy Panettone. Jeśli ich nie zjesz w tych dniach to kiedy? Jesteśmy sportowcami, ale przede wszystkim ludźmi - stwierdził Aru. - W środę wracam do domu na Sardynię na tydzień. Muszę znów przyzwyczaić się do pogody - zakończył Włoch.