pro-cycling.org
Trek-Segafredo stwaia na hamulce tarczowe
napisał: Mateusz Pikos (2018-01-03 21:42:24).

Temat hamulców tarczowych w profesjonalnym peletonie wraca raz po raz niczym bumerang. W przededniu rozpoczęcia zmagań World Touru ekipa wspierana przez amerykańskiego producenta rowerów zapowiedziała wybór „tarczówek” między innymi podczas „Piekła Północy” i Grand Tourów.



Fot. Trek Segafredo


Ekipę zarejestrowaną za oceanem podczas wiosennych klasyków poprowadzi John Degenkolb i Jasper Stuyven. Narzędziem, które ma umożliwić wspomnianej dwójce walkę o najwyższe cele będzie Trek Domane wyposażony w hamulce tarczowe. W przypadku wyścigów rozgrywanych w trudnych warunkach rozwiązanie to nie jest niczym nowym.

Dosyć nieoczekiwanym posunięciem może być całkowita rezygnacja z klasycznych hamulców szczękowych w rowerach z serii Emonda, po które ochoczo sięgają górale. Jednym z powodów tego stanu rzeczy jest osiągnięcie limitu wagowego UCI (6,8kg) przez Emondę wyposażoną w tak zwane „tarczówki”.

- Każdy kto startował na Emondzie z hamulcami szczękowymi w 2017 roku wystartuje w tym roku z hamulcami tarczowymi. Dotyczy to wszystkich górali - zdradził w rozmowie z Cyclingnews Matt Shriver, dyrektor techniczny Trek-Segafredo. - Dotychczas koncentrowaliśmy się na wadze, bezpieczeństwie i sposobie zmiany kół. Obecnie osiągnęliśmy 6,8 kilograma, zastosowaliśmy zaokrąglone krawędzie i usprawniliśmy system zmiany kół, który jest szybki jak w przypadku hamulców szczękowych.

- Nigdy nie zmuszaliśmy do tego zawodników. Sami mieli okazję przetestować to rozwiązanie i odczuć różnicę. Teraz jesteśmy w momencie, gdy mówią „Tak” - kontynuuje Shiver. - Pozostają jeszcze detale, nad którymi pracujemy i dlatego korzystamy z zespołu. Zawodnicy najlepiej znają swój sprzęt. Oni wiedzą jak to rozwiązać.

Hamulce, z których będą korzystać w tym sezonie kolarze Trek-Segafredo zostały wyprodukowane przez Shimano i należą do grupy Dura-Ace, najwyższej grupy osprzętu szosowego oferowanej przez japońskiego producenta.