pro-cycling.org
13. rocznica śmierci Marco Pantaniego
napisał: Mateusz Pikos (2017-02-14 18:12:49).

14 lutego 2004 roku świat obiegła informacja o odnalezieniu w pokoju hotelowym w Rimini zwłok jednego z najlepszych kolarzy końca XX wieku. Całe Włochy i środowisko kolarskie pogrążyły się w żałobie.



Fot. Wikipedia.org


Marco przyszedł na świat 13 stycznia 1970 roku w Cesenie, jednym z nadmorskich miasteczek regionu Emilia-Roamania. Swą przygodę ze sportem zaczął od piłki nożnej, nie była to jednak ulubiona forma aktywności młodego Marco i postanowił spróbować swoich sił w peletonie. W wieku 14 lat wygrał znakomitym stylu, który później stał się z resztą jego znakiem rozpoznawczym, swój pierwszy wyścig - Case Castagnoli di Cesena.

Pierwszym przełomem w karierze młodego Włocha okazały się występy w Baby Giro, jest to wyścig organizowany z myślą o zawodnikach bez zawodowych kontraktów poniżej 26. roku życia. Mając zaledwie 20 lat Marco wywalczył miejsce na najniższym stopniu podium. Pantani od najmłodszych lat potrafił w pełni wykorzystać swe atuty w postaci drobnej budowy ciała, mierząc 1,72 metra wzrostu i ważąc 57 kilogramów miał znaczną przewagę nad bardziej zbudowanymi rywalami. W 1992 roku zdominował rywalizację w „Małym Giro” i jeszcze we wrześniu tego samego roku związał się zawodowym kontraktem z ekipą Carrera.

Pierwsze lata w profesjonalnym peletonie do najłatwiejszych nie należały, nie udało mu się odnieść sukcesów na najwyższym poziomie. Do najlepszych rezultatów należą miejsca w pierwszej piątce na etapach Giro del Trentino i w klasykach takich jak GP Industria e Artigianato oraz Giro di Toscana.

Cały świat usłyszał o utalentowanym 24-latku z Włoch w maju 1994 roku, Marco wygrał wtedy dwa etapy Giro d’Italia w Dolomitach pokonując między innymi: Miguela Induraina, Claudio Chiappucciego czy Jewgienija Bierzina. Miesiąc po zakończeniu narodowego wyścigu zadebiutował w Tour de France, świat ponownie usłyszał o małym Włochu z ogromnym sercem do walki. Na półmetku Pantani tracił już do prowadzącego Induraina ponad kwadrans, mimo wszystko włączał się do walki na każdym górskim etapie. Co prawda nie wygrał żadnego z nich, ale czterokrotnie stawał na podium etapowym, odrobił do Baska osiem minut w drugiej połowie wyścigu i zakończył Wielką Pętlę na trzecim miejscu.

Niepowtarzalny, często niebezpieczny styl jazdy połączony z bandaną i kolczykiem w uchu zaowocował nowym pseudonimem Marco, od tego momentu był znany w środowisku kolarskim jako „Il Pirata”.

Po przełomowym sezonie nastąpił pechowy dla Marco rok 1995. W trakcie przygotowań do Giro d’Italia uległ wypadkowi na niespełna dwa tygodnie przed startem wyścigu. Obrażenia okazały się na tyle poważnie, że wykluczyły Pirata z udziału w wyścigu dookoła Włoch. Rekonwalescencja odbiła się także na dyspozycji Włocha podczas Tour de France, zdołał wygrać dwa etapy jednak wyścig zakończył w drugiej dziesiątce z powodu znacznych start do liderów poniesionych na poszczególnych etapach. Tego roku Pantani wybrał się jeszcze na hiszpańską Vueltę, ściganie na Półwyspie Iberyjskim potraktował jednak jako trening przed mistrzostwami świata na typowo górskiej trasie w Kolumbii i wycofał się z trzeciego Grand Touru w ostatnim tygodniu rywalizacji. W czempionacie organizowanym za oceanem wywalczył brąz ustępując jedynie dwójce Basków. Dopełnieniem nieszczęść okazał się wypadek w klasyku Mediolan-Turyn, Pirat zderzył się z nieprawidłowo jadącym samochodem i doznał skomplikowanego złamania nogi, kontuzja wykluczyła go z ścigania na rok. Powracający po długie przerwie Włoch pojawił się jeszcze w barwach Carrery na starcie Tour de Pologne w 1996 roku, wycofał się jednak z wyścigu po dwóch etapach.

Rok 1997 to debiut w nowych barwach, Marco zasilił skład Mercatone Uno. Pierwszy sezon w nowej drużynie był odzwierciedleniem dotychczasowej kariery, dobrych wyników przeplatających się z nieszczęśliwymi wypadkami. Pantani sygnalizował wysoką formę niemal od początku sezonu, miał na koncie wiele udanych startów w klasykach i mniejszych etapówkach. Giro rozpoczął obiecująco, podczas pierwszego górskiego etapu zajął trzecie miejsce. Kilka dni później brał udział w karasie spowodowanej przez… Czarnego kota. Zabłąkany zwierzak wykluczył go z dalszej rywalizacji o Magilla Rossa. Tym razem zdołał przygotować już odpowiednią formę na Tour de France i zajął trzecie miejsce na podium w Paryżu. Po drodze czterokrotnie stawał na etapowym podium, w tym dwa razy na jego najwyższym stopniu.



Fot. Wikipedia.org


Kolejny sezon był bez wątpienia najlepszym najlepszym w całej karierze Włocha. Nie miał sobie równych podczas Giro d’Italia i Tour de France. W rodzimej Italii stał się bohaterem narodowym, jego osiągnięcia potęgował fakt ostatniej wygranej Włocha w francuskim Tourze ponad trzydzieści lat temu. Ponadto do dnia dzisiejszego nikomu nie udało się powtórzyć tego sukcesu i wygrać w dwóch Grand Tourach z rzędu.

Następny rok w wykonaniu Pirata rozpoczął się obiecująco, już w pierwszej części sezonu niejednokrotnie sygnalizował, że jest w wysokiej formie. W Giro startował jako faworyt, wygrał cztery etapy i mając ponad pięć i pół minuty przewagi nad drugim w klasyfikacji generalnej Savoldellim stało się coś czego nieprzewidywalnego. Próbka krwi Pirata wykazała poziom hematokrytu 52%, wynik badania oznaczał zawieszenie licencji zawodnika na dwa tygodnie z powodów zdrowotnych i uniemożliwił start w ostatnim etapie. Niedopuszczenie do startu załamało Włocha, w następstwie tych wydarzeń zaszył się w swej posiadłości i nie wystartował w Tour de France, które pierwszy raz wygrał Lance Armstrong.

Po wydarzeniach z 1999 roku kariera Marco uległa załamaniu. Jeszcze w 2000 roku był w stanie nawiązać walkę z czołówką i nawet wygrać etap Tour de France, jednakże daleko było mu do dawnych osiągnięć. Z biegiem czasu startował coraz rzadziej, pojawiały się pierwsze doniesienia o problemach z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, głównie kokainy. Nadzieją na powrót do ścigania było ukończenie Giro d’Italia po trzech latach, w dodatku na miejscu w drugiej dziesiątce. Wynik ten był jednak niewystarczający by zapewnić sobie występ w 90. edycji Tour de France. Brak zaproszenia załamał ponownie Włocha, który porzucił treningi i odizolował się od otoczenia. Zaowocowało to zawieszeniem w prawach zawodnika przez zespół i pogłębieniem problemów narkotykowych.

Ciało Pantaniego znaleziono 14 lutego 2004 roku w pokoju hotelowym w Rimini. Całe Włochy pogrążyły się w żałobie, w ostatniej drodze kolarza udział wzięło ponad 20 tys. osób, a cały kraj śledził wydarzenia transmitowane za pośrednictwem mediów. Sekcja zwłok wykazał, że przyczyną śmierci był obrzęk mózgu wywołany przedawkowaniem kokainy i leków antydepresyjnych. Sprawa śmierci zawodnika i wykluczenia z Giro d’Italia do dnia dzisiejszego budzi wiele emocji, zwłaszcza wśród rodaków Pirata. Wciąż pozostaje wiele niewiadomych i nadal prowadzone jest dochodzenie. Co jakiś czas pojawiają się nowe ślady i padają oskarżenia pod adresem wielu osób. Nie zmienia to faktu, że kolarz niewielkiej postury był jednym z największych zawodników swoich czasów.