pro-cycling.org
Orlicy na 73. Tour de Pologne: Rozmowa z Piotrem Konwą
napisał: Martyna M. Kobylińska (2016-07-09 01:15:57).

Choć już wcześniej zdarzało się Piotrowi Konwie brać udział w szosowych wyścigach, bieżący sezon jest pierwszym jaki ten 21-letni zawodnik klubu Chrobry Scott Głogów w pełni poświęcił tej odmianie kolarstwa. Mimo skromnego doświadczenia, to właśnie dla niego Marek Leśniewski znalazł miejsce w składzie reprezentacji Polski na 73. Tour de Pologne. To chyba dobra okazja, by trochę lepiej poznać tego młodego kolarza - zapraszamy więc na krótki wywiad z trzecim z orlików z biało-czerwonej kadr na TdP.



Fot. Magda Tkacz


Piotrek, swoją karierę zaczynałeś od kolarstwa górskiego, stopniowo coraz częściej ścigając się na szosie, na którą teraz postawiłeś w całości - co skłoniło Cię do tej zmiany i czy jeszcze jeździsz na MTB lub chce powrócić do tej dyscypliny w przyszłości?

Piotr Konwa: Wiele osób od dawna mówiło mi, że mam lepsze predyspozycje do jazdy po szosach. Wraz z coraz gorszą sytuacją w środowisku MTB w Polsce i na świecie oraz dobrymi rokowaniami na przyszłość na szosie, postanowiłem „poświecić” rok i spróbować swoich sił w nieco innym kolarskim świecie. I tak oto jestem tu. Szosa wciągnęła mnie do tego stopnia, że w tym roku wystartowałem tylko jeden wyścig MTB. Cross Country jeżdżę od czasu do czasu, ale bardziej w formie zabawy i adrenaliny. Wielkich powrotów na razie nie planuję, bo nie zapowiada się, żeby sytuacja w środowisku górali się poprawiła. Myślałem poważnie o starcie na krajowym czempionacie, jednak zbiega się on z terminem Tour de Pologne.


Jak odnajdujesz się w klubie z Głogowa, w którym teraz jeździsz? Dostrzegasz jakieś różnice w porównaniu z 4F?

Pomimo późniejszego przystąpienia do drużyny i ominięciu zgrupowania przygotowawczego w Polsce, nie miałem problemów z aklimatyzacją w ekipie. Już na pierwszym wyjeździe w Hiszpanii atmosfera w drużynie była w jak najlepszym porządku. Obecnie czuję się jakbym jeździł tutaj przynajmniej kilka sezonów. Mojej ówczesnej i obecnej drużyny nie można porównywać, każda z nich była/jest wyjątkowa na swój sposób. Obydwie ekipy starały się jak dotychczas zapewnić zawodnikowi jak najlepsze warunki do ścigania. Pomimo tego, że obie ekipy zajmowały się różnymi odmianami kolarstwa to specyfika ich działania była bardzo podobna.


Jak oceniasz swoje dotychczasowe starty w tym roku?

Tegoroczny sezon był dla mnie jedną wielką niewiadomą. Do tej pory ścigałem się na szosie sporadycznie, więc nie wiedziałem czego mogę się po sobie spodziewać. Jednak moje dotychczasowe wyniki zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. Z każdym wyścigiem prezentowałem coraz lepszą dyspozycję czego zwieńczeniem był medal zdobyty w Świdnicy. Zaraz po krajowym czempionacie wystartowałem w Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, z którego również jestem bardzo zadowolony. Do tego wszystkiego można jeszcze dołożyć prestiżowy wyścig dla młodzieżowców czyli Karpacki Wyścig Kurierów, czy chociażby Małopolski Wyścig Górski.


Skoro o tym mowa - byłeś 10. na KWK, 4. w klasyfikacji młodzieżowej na MWG. To wyścigi po trudniejszym, górzystym terenie. Właśnie na takich lepiej się czujesz?

Góry to zdecydowanie to co lubię najbardziej na wyścigach. Z racji swojej szczupłej sylwetki moje szanse na kresce czy na czas są niewielkie. Więc zamiast pchać się tam gdzie nie trzeba, wykorzystuję swoje predyspozycje do jazdy po górach.


Znakomicie spisałeś się na MP, sięgając po srebro w wyścigu wspólnym U23. Co myślisz o tym starcie?

Tego dnia czułem się bardzo dobrze. Od startu jechałem bardzo czujnie i rozważnie. Koledzy z ekipy przejęli na siebie kontrolowanie odjazdów, żebym ja nie tracił bezsensownie energii. Wyciągnęli mnie również wysoko na pierwszy podjazd, na którym spodziewałem się pierwszych poważnych ataków i tak też było. Znałem trasę bardzo dobrze, co pozwoliło mi zaoszczędzić sporo sił, które chciałem wykorzystać w końcówce. Jednak bardzo rzadko zdarza się taka sytuacja jaka miała miejsce na niespełna 10km do mety, ale to już historia. Na pewno nie czekałbym do końca, znałem dobrze ostatni podjazd i zjazd do mety, pewnie tam szukałbym swojej szansy. Kto wie czy nie dojechałby do nas Mateusz Grabis, któremu nie dużo brakowało. Niedosyt na pewno jest, choć nie mogę mieć do siebie pretensji za nieostrożność innych. Natomiast medal przede wszystkim pokazał mi, że decyzja którą podjąłem na koniec ubiegłego roku była słuszna.


Dobre wyniki zaowocowały powołaniem do kadry Polski na Tour de Pologne.

Nigdy nawet nie marzyłem żeby wystartować w Tour de Pologne. Dlatego na początku nawet w to nie wierzyłem. Dotarło to do mnie dopiero, kiedy zobaczyłem czarno na białym napisane swoje nazwisko wśród wybranej ósemki, która pojedzie nasz narodowy wyścig jako reprezentacja kraju.


Czujesz się gotowy na taki start?

Jest to dla mnie pierwszy wyścig tak wysokiej rangi w karierze. Pomimo tego, że jest to tak naprawdę mój pierwszy typowo szosowy sezon, to przepracowałem go w 101%. Mam w nogach sporo wyścigowych kilometrów, jestem w bardzo dobrej formie, a czy jestem wstanie sprostać takiemu wyzwaniu, tak naprawdę okaże się po pierwszych etapach. Na pewno dam z siebie wszystko i nie poddam się bez walki, bo Tour to przecież nie jeden, a siedem dni. Pierwszego dnia może być gorzej, a następnego nogi mogą być już zupełnie inne.


Co dla Ciebie oznacza udział w Tour de Pologne? Jakich szans dla siebie tam upatrujesz?

Sam udział i przejechanie takiego wyścigu to ogromny prestiż. Jazda koło w koło z zawodnikami ze światowego peletonu da ogromną satysfakcję. Jadę tam przede wszystkim zdobywać doświadczenie. Jeśli zaistnieje taka możliwość to chciałbym pokazać się w odjeździe, ale przede wszystkim pomóc starszym i zdecydowanie bardziej doświadczonym kolegom. Każdy kto interesuje się kolarstwem bardzo dobrze wie jak ciężka sytuacja w chwili obecnej jest w kolarstwie i chyba nie trzeba mówić jak ogromną szansą dla tak młodego zawodnika jest start w tak wielkiej imprezie, którą po wielu latach stał się Tour de Polognę.

Rozmawiała: Martyna Kobylińska