pro-cycling.org
Karolina Perekitko: Kocham ten sport i nie potrafię z niego zrezygnować
napisał: Magda Tkacz (2016-10-19 22:12:20).

Karolina Perekitko (TKK Pacific Nestle Fitness Cycling Team) kończy właśnie okres juniorki, a miniony sezon pokazał, że w tą dziewczynę warto wierzyć. Ten rok należał do niej! Zdobywczyni czterech koszulek mistrzyni Polski, praktycznie co wyścig na podium, a dodatkowo jakże udany debiut na mistrzostwach świata – zakończony 4. miejscem. Młoda i utalentowana zawodnicza opowiedziała nam o minionym sezonie i planach na przyszłość.



Fot. Magda Tkacz


Emocje po mistrzostwach świata zaczynają już opadać?

Karolina Perekitko: Pomału tak. Z jednej strony cieszę się, że osiągnęłam taki dobry rezultat, ale z drugiej strony czuję duży niedosyt. Medal był bardzo blisko, ale w ostatniej chwili niestety odjechał. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się go zdobyć :)

To był Twój debiut na mistrzostwach świata, czy pomyślałaś kiedyś, że od razu zdołasz zakończyć z tak dobrym wynikiem?

K. P.: Występ w mistrzostwach świata był od dawna moim marzeniem i chciałam tam pojechać, aby zebrać cenne doświadczenie. Nie sądziłam, że uda mi się tam walczyć o tak wysokie miejsce. Czuję, że to mój mały sukces, ale nie byłby on możliwy, gdyby nie pomoc ze strony mojego klubu TKK Pacific Nestle Fitness Cycling Team, trenera Leszka Szyszkowskiego oraz wszystkich sponsorów.

Lepiej czujesz się na górskich trasach, za co podobała Ci się trasa w Katarze?

K. P.: Zdecydowanie bardziej lubię jeździć po górach, sprawia mi to dużo radości i satysfakcji. Mimo tego trasa w Katarze bardzo mi się podobała, głównie ze względu na techniczne zakręty, w których się dobrze odnajduję. Ważną rolę odrywała oczywiście temperatura. Na start przyjechaliśmy 11 dni wcześniej, więc mieliśmy dużo czasu, aby się zaaklimatyzować. Pierwszego dnia na treningu było bardzo ciężko, miałam bardzo duże tętno, bolała mnie głowa i źle mi się oddychało. Jednak z treningu na trening było coraz lepiej i temperatura już mi tak nie doskwierała. Należało pamiętać o dużej ilości picia, ponieważ bardzo szybko można się było odwodnić. Niestety na samym wyścigu nie czułam się najlepiej, było mi bardzo duszno i bolał mnie brzuch. Na szczęście dolegliwości ustąpiły na finałowej rundzie i mogłam przystąpić do walki.



Fot. Archiwum prywatne zawodniczki 


Jak przebiegał wyścig? Czy wszystko układało się po waszej myśli?

P. K.: Wyścig od startu był bardzo nerwowy. Już na początku była kraksa, w której uczestniczyła Wiktoria Pikulik oraz Aurela Nerlo, ja zdołałam ją ominąć i dogoniłam peleton i jechałam w nim wraz z Nikolą Różyńską. Utworzyła się mała, około 20-osobowa grupa. Tempo nie było bardzo mocne, więc dziewczyny uczestniczące w kraksie zdołały nas dogonić. W decydującej fazie rozgrywki były ataki, lecz bez większych skutków. Przed ostatnią prostą starałam się ustawić z przodu, ale na ostatnim zakręcie dałam się zamknąć, później starałam się gonić czołówkę, co wystarczyło na czwartą lokatę.

W tym roku zdobyłaś 4 tytuły mistrzyni Polski. Która koszulka ma dla Ciebie największą wartość?

P. K.: Ogromnie cieszę się z każdej z nich, jednak największą wartość ma dla mnie koszulka z górskich mistrzostw Polski. Trasa była dość wymagająca, było dużo podjazdów oraz zjazdów. Rywalki w tym dniu były bardzo silne i zacięcie walczyłyśmy do ostatnich metrów. Miło również wspominam start w drużynie na torowych mistrzostwach Polski. Wcześniej miałam okazję startować na torze, ale nie w wyścigu drużynowym, więc jest to nowe doświadczenie, które mam nadzieję będę mogła wykorzystać w przyszłości. Koszulka z toru jest dla mnie także w pewnym sensie szczególna, ponieważ wywalczona wspólnie z moimi koleżankami z drużyny.

Sezon oficjalnie zakończony, jak możesz podsumować ten rok?

P. K.: Ten sezon oceniam bardzo dobrze, miałam bardzo dużo motywacji do treningów. Myślę, że zrobiłam duży postęp, rok temu nie pomyślałabym, że mogę tyle osiągnąć przez jeden sezon. Niezadowolona jestem jedynie z mistrzostw Europy, na których trasa bardzo mi pasowała, ale niestety nie czułam się w tym dniu na tyle dobrze, aby walczyć o wysoką pozycję.

Swoją przygodę z kolarstwem zaczęłaś w GK Cartusia Kartuzy. Za co pokochałaś kolarstwo?

P. K.: Kolarstwo pokochałam przede wszystkim za to, że dzięki niemu mogę poznać bardzo dużo wartościowych osób. Ten sport uczy również nas samodyscypliny, woli walki i w pewien sposób stajemy się bardziej samodzielni. Widzę to także po sobie. Myślę, że jestem bardziej samodzielna i z dużą ilością spraw radzę sobie lepiej, niż wcześniej.



Fot. Magda Tkacz


Jesteś wciąż bardzo młodą zawodniczką, myślisz że kolarstwo będzie dla ciebie dobrą drogą na przyszłość?

P. K.: Myślę, że będzie to dla mnie bardzo dobra droga. Kocham ten sport i nie potrafię z niego zrezygnować. Chcę się dalej rozwijać i osiągać coraz lepsze wyniki. Jednocześnie edukacja jest dla mnie bardzo ważna i staram się łączyć naukę ze sportem. Mam bardzo wyrozumiałych nauczycieli, którzy rozumieją moje liczne wyjazdy, ale dzięki nim mogę się rozwijać nie tylko sportowo i osiągać również przyzwoite wyniki w nauce.

W takim razie jak widzisz siebie za 5-10 lat jako zawodniczkę?

P. K.: Chciałabym ścigać się w zawodowej drużynie i z roku na rok podnosić swój poziom sportowy. Moim marzeniem jest wystartować w wyścigu etapowym "Giro Rosa" oraz w klasyku "Walońska Strzała". Moją największą idolką jest Anna van der Breggen, swoją jazdą pokazuje, że jest w stanie walczyć na płaskich wyścigach, górskich oraz w jeździe indywidualnej na czas. Z polskich kolarek myślę, że można brać przykład z Kasi Niewiadomej, wciąż jest bardzo młoda i w przyszłości może być jedną z czołowych kolarek na świecie. Fajnie byłoby za kilka lat być z takimi zawodniczkami w drużynie.

A z tych bliższych planów, jakie masz plany i cele na kolejny sezon?

P. K.: Celem na kolejny sezon jest poprawa jazdy na czas oraz jak najlepsze odnalezienie się w nowej kategorii wiekowej :) W tym roku oczywiście ścigałam się z elitą, ale byłam bardziej skupiona na tym, aby walczyć w juniorkach. W przyszłym roku chciałabym pojechać na Tour de Pologne Women i pokazać się z dobrej strony. Szosowe i górskie mistrzostwa Polski są dla mnie priorytetem. Miło byłoby również reprezentować kraj na mistrzostwach Europy, chociaż zdaję sobie sprawę, że poziom orliczek będzie wyższy niż juniorek, ale będę dążyć do podwyższania swoich możliwości.

Rozmawiała: Magda Tkacz